1. HETMAN BIAŁYSTOK

     Powroty do drużyny kolejnych wychowanków klubu pozwoliły bez problemów obronić pozycję z jesieni i podopieczni Mirosława Mojsiuszki zasłużenie sięgają po tytuł mistrza IV ligi. Jednak nie zawsze wiosną Hetman grał dobrze, zaliczył sporo wpadek, a i często męczył się z drużynami niżej notowanymi. Mimo trudnej sytuacji klubu z obiektem w Hetmanie liczą, że ten problem zostanie rozwiązany i zespół w nowym sezonie wystartuje w rozgrywkach III ligi. Wiosną Hetman najpoważniej wzmocnił linie defensywne, ale oprócz "nowych-starych" zawodników bardzo równo przez cały sezon grał Jacek Maleszewski. W pomocy bardzo widocznym wzmocnieniem był powrót Łukasza Grzybowskiego, a w ataku kolejne bramki zdobywał Radosław Hawryluk, któremu do tytułu króla strzelców zabrakło 2 trafień.


Łukasz Grzybowski.

2. TUR BIELSK PODLASKI

     To zdecydowanie najlepszy zespół rundy wiosennej, w której wygrał wszystkie mecze z pierwszą czwórką ligi. Po jesiennym rozczarowaniu, gdzie zespół plasował się dopiero na 10 miejscu, nic nie wskazywało na to, że Lucjan Trudnos doprowadzi do takiej formy swoich zawodników, tym bardziej, że do rozgrywek rewanżowych przystąpił praktycznie bez wzmocnień. Przybył jedynie dobrze znany w Bielsku Marcin Witkowski, wzmacniając defensywę, a treningi wznowił Michał Martyniuk i w ciągu jednej rundy stał się najlepszym strzelcem zespołu. Ponadto wiosną rozwinął wkońcu skrzydła Karol Car, ciągle podnoszą swoje umiejętności bracia bliźniacy Kamil i Karol Jakubowscy, a grą kolegów znakomicie kierował Paweł Łochnicki. Tur zakończył sezon porażką w finale Podlaskiego Pucharu Polski ulegają na własnym boisku Warmii Grajewo 1:3.


Paweł Łochnicki.

3. PROMIEŃ MOŃKI

     Wiosną również Promień odżył. Zdobywając 32 punkty w rundzie rewanżowej przegrał jedynie z Turem. Z pewnością duże znaczenie miał powrót do gry po długiej kontuzji Grzegorza Kiszło, który może nie był tak skuteczny, jak nas do tego przyzwyczaił, ale swoją obecnością na boisku podrywał do walki pozostałych kolegów. Nie bez znaczenia była też obecność na boisku Leszka Zawadzkiego, który młodszym kolegom pokazał na czym polega profesjonalne podejście do uprawiania piłki nożnej nawet na IV ligowym poziomie. Gdyby nie przegrany, praktycznie wygrany (do przerwy 3:1) mecz z Puszczą, czy też kolejna porażka z odwiecznym rywalem Hetmanem Tykocin, Promień byłby dziś w III lidze. Jednak nie ma tego złego ...


Leszek Zawadzki.

4. WISSA SZCZUCZYN

     Wissa wiosną jeszcze bardziej obniżyła swoje loty. Co prawda ponownie dobry koniec rundy pozwolił na zbliżenie się do czołówki ligi, jednak z drużyny, która miała powalczyć o awans zostało niewiele. W trakcie sezonu plany zostały zweryfikowane i zespół grającego trenera Ireneusza Piwko stał się "tylko" solidnym IV ligowym średniakiem. Mimo wszystko w zespole nie brakuje ciekawych piłkarzy, a wśród nich jeden z najlepszych ataków w lidze: Emil Świderski, który pod koniec sezonu powrócił do wielkiej formy i Wojciech Łapiński.


Ireneusz Piwko.

5. GRYF GRÓDEK

     Gryf był zdecydowanie najlepszym beniaminkiem IV ligi i jednym z niewielu zespołów, które już zimą poważnie myślały o awansie. Do drużyny doszło 4 nowych, bardzo ciekawych i obiecujących zawodników i już zimą zespół w pierwszych sparingach prezentował się bardzo dobrze. Niestety pojawiły się inne problemy. Zespół opuścili miejscowi zawodnicy, niezadowoleni z pomijania ich w wyjściowym składzie, którzy wzięli się poważnie za zakładanie nowego klubu - Czarni Gródek. Ten fakt nie był bez znaczenia na początku rundy gdy Gryf przegrał 2 spotkania. Później było co prawda znacznie lepiej i zespoł Dariusza Ostaszewskiego włączył się do walki o awans, jednak końcówka ligi była fatalna i zespół ostatecznie spadł na 5 miejsce. W bramce Gryfa znakomicie spisywał się Marek Sawicki. Grą kolegów z obrony dobrze kierował doświadczony Robert Raczkowski. Niezastąpiony w pomocy był Michał Osypiuk, a gdyby nie kontuzje to Tomasz Dzierzgowski z pewnością powalczyłby o tytuł króla strzelców IV ligi.


Michał Osypiuk.

6. KS MICHAŁOWO

     Wiosną KS zagrał trochę odważniej i mecze z ich udziałem nie były juz takie nudne jak jesienią. Może to zasługa nowych ofensywnych zawodników Michała Lange i Łukasza Śliwy, którzy zimą wzmocnili zespół jednak skuteczności w nowym klubie nie błysnęli. Ostatecznie zespół Daniela Szemiota wiosną zdobył 3 punkty mniej więc styl defensywny przynosił lepsze efekty. Wiosną nadal pewnym punktem w bramce był Piotr Grzybko. Filarem obrony Łukasz Kuźma. W pomocy jak grał to bardzo dobrze Sebastian Onacik, a spore postępy zrobił młodziutki Mateusz Wroceński.


Łukasz Kuźma.

7. PIAST BIAŁYSTOK

     Takiego bólu głowy to piłkarze Piasta jeszcze nigdy nie zafundowali swojemu trenerowi Jackowi Bayerowi. W momencie gdy w Piaście zaczęto myśleć poważniej o awansie to nadeszła czarna seria aż 6 z rzędu porażek. Zaczęto nawet podejrzewać nieczystą grę piłkarzy Piasta, jednak kto widział te mecze to musi przyznać, że Białostoczanie nie grali w nich źle, jednak mieli znacznie mniej szczęścia niż to bywało wcześniej. Mimo wszystko zaledwie 19 punktów zdobytych na wiosnę nie wróży temu klubowi dobrze. Najpierw przyszły bardzo słabe wyniki drużyn młodzieżowych, a teraz zawodzą nawet seniorzy. Jednak w Piaście nie brakuje ciekawych piłkarzy. Bardzo dobry sezon zaliczył kapitan drużyny Kamil Frąckiel, dobre momenty miał Michał Klimowicz, a po powrocie do drużyny do formy wraca Paweł Mudź, a skuteczność odzyskuje Piotr Zdzichowicz. Czy w nowym sezonie drużyna pozbiera się ponownie?


Paweł Mudź.

8. POMORZANKA SEJNY

     Trener Artur Łabacz zrobił szybciej drużynę niż się niektórym wydawało (w tym piszącym te słowa ;))). To zaraz po Turze drużyna, która wiosną najbardziej poprawiła swoją grę i zrobiła czwarty wynik zdobywając 28 punktów. Bez znaczenia jest tu fakt, że niewiele drużyn miała ochotę jechać na daleki wyjazd do Sejn, a dwie z nich oddały swoje mecze walkowerem, bo przecież Pomorzanka jest jedynym zespołem, który pokonał Tura na jego boisku. Trzeba też dodać, że Pomorzanka wiosną praktycznie nie zmieniła składu, a jej gra opierała się na kolektywie, jednak można wyróżnić Pawła Kuklewicza za jego wiosenną skuteczność, a także 20 letniego Wojciecha Mickiewicza, który już zimą był bliski powrotu do Wigier Suwałki.

9. PUSZCZA HAJNÓWKA

     Trener Radosław Kondraciuk na sukcesy z Puszczą musi jeszcze poczekać. Przed sezonem zespół wzmocniło aż 7 nowych zawodników, jednak poprawy gry ciągle nie było widać, choć Puszcza w całym sezonie miewała bardzo dobre momenty. Widać, że budowa zespołu jeszcze się nie skończyła i na lepsze wyniki kibice PUszczy muszą poczekać do nowego sezonu. Przez cały sezon był to typowy zespół środka tabeli, jednak dość młody skład pozwala mieć nadzieję na lepszą przyszłość. Nawet najbardziej doświadczeni w zespole Mariusz Banasiuk czy Tadeusz Stępkowski są jeszcze w najlepszym piłkarskim wieku. Wśród młodzieży niezwykłą skutecznością, szczególnie wiosną, popisał się Andrzej Kicel.


Andrzej Kicel.

10. DĄB DĄBROWA BIAŁOSTOCKA

     Przez cały sezon Dąb miał różne fazy swojej formy. Zaczął fatalnie, później gdy w zespole pojawił się Marek Rakowski, drużyna z Dąbrowy zaczęła zdobywać bramki i odnosić zwycięstwa. Początek wiosny również był niezły, ale końcówka sezonu wręcz fatalna, gdy Dąb nie wygrał żadnego z 6 ostatnich meczów, tylko raz remisując. W Dąbrowie próbują stworzyć zespół oparty wyłącznie na swoich zawodnikach, jednak to wciąż przyjezdni Sławomi Jabłoński czy Artur Sacharczuk są najlepszymi zawodnikami w drużynie. Jednym z nielicznych wyjątków jest młodziutki Tomasz Kiljańczyk, który po problemach z kontuzją wiosną spisywał się znakomicie.


Artur Sacharczuk.

11. ZNICZ SURAŻ

     Znicz jesienią był rewalacją rozgrywek zajmując bardzo wysoką 6 pozycję na półmetku rozgrywek. Natomiast wiosna w wykonaniu podopiecznych Bohdana Kucharskiego była już bardzo słabiutka, jednak kilka ważnych zwycięstw, m.in. w Szczuczynie, czy bezpośrednim meczu z walczącym o utrzymanie Kolejarzem Czeremcha pozwoliła sympatycznej drużynie z Suraża na spokojne utrzymanie się w lidze. Jesienią w Zniczu mieli Łukasza Wójcika, który 14 bramkami tak się wypromował, że wiosną był już podstawowym zawodnikiem Supraślanki. Jego rolę wiosną przejął Damian Zubowski, ale w ataku był już osamotniony. Bardzo ciekawym zawodnikiem jest też obrońca Bartłomiej Łapiński, ale gra Znicza opiera się w dalszym ciągu na doświadczonych zawodnikach Mariuszu Gałczyku czy już niemal 40 letnim Mariuszu Purzyckim, który wiosną grał już zdecydowanie mniej.


Mariusz Purzycki.

12. HETMAN TYKOCIN

     Czerwona latarnia po rundzie jesiennej wiosną grała na tyle dobrze, że rzutem na taśmę utrzymała się w IV lidze (po zwycięskim barażu Jezioraka Iława o II ligę). Licząc tylko wiosenną rundę to Hetman był 5 drużyną w lidze. Wiosną drużynę Andrzeja Pogorzelskiego wzmocniło kilku zawodników MOSP-u Jagiellonii Białystok, w tym przede wszystkim bramkarz, którego jesienią w Hetmanie brakowało. Jest to bardzo młody zespół, który w następnym sezonie może sporo namieszać w IV lidze. Niestety ok 90 % podstawowych zawodników pochodzi z Białegostoku i jak na tym wyjdzie Tykocin czas pokaże. Najlepiej w Hetmanie przez cały sezon spisywali się obrońca Mariusz Wiszowaty i pomocnik Edward Gryszkiewicz. Bardzo ciekawym wzmocnieniem był napastnik Przemysław Litwińczuk, a wśród miejscowych wyróżniał się Rafał Maliszewski.


Przemysław Litwińczuk.

13. KOLEJARZ CZEREMCHA

     Kolejarz bardzo dzielnie walczył o utrzymanie w IV lidze. Nawet by to osiągnąć działacze namówili do powrotu trenera Sławomira Bagrowskiego. Niestety układ gier nie sprzyjał Kolejarzowi. Z czołówką tabeli grali na własnym boisku, a z drużynami walczącymi z nimi o utrzymanie na wyjazdach. Mimo to piłkarze z Czeremchy wiosną zdobyli 18 punktów i byli bliscy utrzymania. Niestety porażka w barażach o II ligę Huragana Morąg całkowicie pozbawiła ich tej nadziei. Pozostałe drużyny żegnają się jednak z Kolejarzem bez żalu, bo to klub, który nie spełnia większości warunków licencyjnych na grę na tym szczeblu rozgrywek, a pozatym to dla większości najdalszy wyjazd. O grze Kolejarza w dalszym ciągu decydowali doświadczeni zawodnicy, a wśród nich niezniszczalny Roman Gajewski. Za mało było tam świerzej krwi, takiej jak jeden z nielicznych wyjątków Rafał Kułaczewski.


Rafał Kułaczewski.

14. KORONA DOBRZYNIEWO

     Wiosną Korona w swojej grze praktycznie nic nie zmieniła. Postąpiła tak jakby nie miała zamiaru powalczyć o utrzymanie. Praktycznie ten sam skład nie gwarantował skutecznej walki by ten cel osiągnąć. Mimo to Korona wiosnę zaczęła nieźle pokonując m.in. na własnym boisku Hetmana Białystok. Dwoił się i troił grający trener Marek Jamiołkowski, który wiosną był ponownie bardzo skuteczny. Niestety inni zawodnicy nie potrafili dotrzymać mu kroku. Jednym z nielicznych wyjątków był bramkarz, który nie raz ratował zespół z opresji Tomasz Czemiel czy też obrońca Łukasz Łukaszewicz.


Łukasz Łukaszewicz.

15. SKRA WIZNA

     Skra wiosną była jeszcze słabsza, a to za sprawą pozbycia się najlepszego swojego zawodnika Marcina Makowskiego, który wzmocnił III ligowego Orła Kolno. Pierwsze 10 rewanżowych spotkań zakończyło się dotkliwymi porażkami Skry, która traciła średnio 4 bramki w meczu. Dopiero w 11 wiosennej kolejce Skra przypomniała sobie jak się wygrywa i pogrążyła Kolejarza Czeremcha wygrywając 4:0. Na pożegnanie ligi pokonała jeszcze groźną drużynę KS Michałowo i nowy sezon zacznie w okręgówce. Na pocieszenie Skrze zostaje tytuł króla strzelców IV ligi zdobyty przez Kamila Stanisławskiego (25 bramek), który w nowym sezonie będzie starał się pomóc drużynie wrócić w szeregi IV ligowców, bo na grę w innych klubach nie ma raczej ochoty. Wiosną na wyróżnienie zasługuje także postawa nowego zawodnika w Wiźnie Marcina Antczaka.


Kamil Stanisławski.

16. ISKRA NAREW

     Wiosną Iskra miała ochotę powalczyć o utrzymanie, stąd zatrudnienie grającego trenera Marka Rakowskiego. Niestety mimo zaangażowania ze strony nowego opiekuna drużyny nie udało się na czas pozbierać zawodników do gry. Wpływ na ten stan rzeczy miało także słabe zaangażowanie działaczy i całego środowiska Narwi. Patrzac tylko na skład Iskry można śmiało odnieść wrażenie, że zespoł powinien walczyć o czołowe lokaty w IV lidze. Niestety same nazwiska nie grają, trzeba jeszcze trochę treningu, trzeba się zebrać na mecz i włożyć trochę serca w swoją grę, a tego większości piłkarzom zabrakło. Z pewnością większość nazwisk w nowym sezonie zobaczymy w nowych klubach, jednak czy z takim podejściem do gry można liczyć na ich lepsze występy?


Tomasz Walenciej.



IV LIGA