Z TUREM ZA 6 PUNKTÓW

     Początek meczu należał zdecydowanie do Promienia. Już w 5 minucie Marek Kulikowski znalazł się sam (po znakomitym zagraniu z środka pola) przed bramkarzem gości. Przyjął spokojnie piłkę, zapytał bramkarza, w który róg ma strzelać i ... tam właśnie strzelił, ale bramkarz obronił wybijając piłkę na rzut rożny. Po tym właśnie rzucie rożnym miała miejsce najbardziej kontrowersyjna sytuacja meczu, jeśli nie całego sezonu. Silnie bitą piłkę na dalszym słupku zamknął Przemysław Koźlik, który umieścił piłkę w siatce. wielka radość piłkarzy Promienia i kibiców, sędziowie udają się w kierunku środka boiska, ale po chwili goście zaczynają żywiołowo protestować, że niby piłka trafiła w boczną siatkę i leży właśnie za bramką. Sędzia główny po rozmowie z bocznym ponownie wskazuje na środek boiska, ale piłkarze Tura nie dają za wygraną i o dziwo przekonują sędziego do zmiany decyzji. Po meczu, gdy emocje opadły, przyznają się, że to był ich podstęp i w całym zamieszaniu wyrzuclili piłkę za bramkę, a że przed meczem był właśnie problem z siatką w tym miejscu to wykorzystali okazję do protestu. Całe szczęście, że ta sytuacja ostatecznie nie wypaczyła wyniku, bo Promień w całym meczu był zdecydowanie lepszym zespołem co potwierdził dwiema bramkami w drugiej części gry. W pierwszej połowie w 25 minucie strzelał jeszcze bardzo ładnie głową Łukasz Bagiński lecz minimalnie nad poprzeczką, a w końcówce tej części gry Promień jeszcze dwukrotnie poważnie zagroził bramce gości. Najpierw silnie bitą piłkę wzdłuż pola bramkowego przeciął Karol Laskowski, który o mało nie trafił we własną bramkę, a chwilę później ładną akcję Promienia strzałem głową zakończył Przemysław Koźlik, lecz tym razem rzeczywiście tuż obok bramki.

     Na początku drugiej połowy nie było już tylu emocji. Dopiero w 69 minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Adriana Citko do piłki najwyżej wyskoczył Łukasz Bagiński, który już się nie pomylił i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Od tej pory Promień ponownie podkręcił tempo i już 6 minut później wprowadzony na boisko w 65 minucie Łukasz Godlewski dostaje piłkę w narożniku pola karnego, uderza w kierunku bramki Tura, a piłka minimalnie podbita przez obrońcę gości lobuje Kamila Osmulskiego i mamy 2:0. W 83 minucie oglądaliśmy najładniejszą akcję meczu. Grzegorz Andrzejewski z Łukaszem Bagińskim rozklepują obronę Tura, na bramkę uderza ten drugi, ale piłka trafia w poprzeczkę, następnie linię bramkową i wychodzi w pole. Dobitka głową Łukasza Godlewskiego przechodzi tuż nad poprzeczką. Goscie dopiero w doliczonym czasie gry zagrozili poważniej bramce Promienia, lecz sytuację sam na sam w dobrym stylu wybronił Piotr Kulgawczuk i dzięki tej interwencji mamy lepszy stosunek bezpośrednich spotkań z Turem.

PROMIEŃ MOŃKI - TUR BIELSK PODLASKI   2 : 0 (0 : 0)

Bramki: Bagiński (69'), Godlewski (75').
Żółte kartki: Witkowski, Kiszko (Tur).
Sędziował: Radosław Jemielity (Łomża).
Widzów: ok. 200

Promień: Kulgawczuk - Koźlik, Zawadzki, Kobrzyniecki, Młodzianowski - Kulikowski, Rybołowicz (90' Ziemkiewicz), Piesiecki (65' Godlewski), Andrzejewski (87' Pilczuk) - Bagiński, Citko. Trener: Leszek Zawadzki.

Tur: Osmulski - Laskowski, Naumczuk, Witkowski, Turczyński (68' Arciuszkiewicz) - M. Jakubowski, Juzwa (79' Kulikowski), A. Kosiński (86' Chilkiewicz), Kiszko - Dzierzgowski, Kochanowski (76' Martyniuk). Trener: Lucjan Trudnos.


Przy piłce strzelec pierwszej bramki - Łukasz Bagiński, atakowany przez Adama Naumczuka.

W dziale "zdjęcie miesiąca" nowa fotka.

POZOSTAŁE MECZE XVIII KOLEJKI III LIGI:



IV LIGA