CENNY REMIS Z OLIMPIĄ
Zaskakujący przebieg miała pierwsza połowa meczu w Zambowie. Faworyzowana drużyna Olimpii Zambrów, która w przerwie zimowej przeprowadziła całą masę spektakularnych - jak na tą klasę rozgrywek - transferów, zupełnie sobie nie radziła ze skazaną na pożarcie drużynę Promienia. Już w 2 minucie z ponad 20 metrów pięknie uderzył, z pierwszej piłki, grający trener Leszek Zawadzki, dając znak do śmielszych ataków. W 24 minucie Promień miał znakomitą sytuację po akcji Przemysława Koźlika, który po klepce z Grześkiem Kiszło wypracował znakomitą sytuację dla Grzegorza Andrzejewskiego - niestety nasz pomocnik będąc na 11 metrze sam przed bramkarzem Olimpii, przelobował piłkę nad bramką. Już 4 minuty później Radosław Rybołowicz z 16 metrów żle trafił w piłkę i minimalnie przestrzelił. Kolejne sytuacje to znakomite zagrania Adriana Citko - zawodniaka, który jesienią reprezentował barwy przeciwnika. Najpierw wypuścił prostopadle Marka Kulikowskiego jednak nasz zawodnik w sytuacji sam na sam strzelił wprost w bramkarza, jednak chwilę później Citko po wymanewrowaniu obrońców Olimpii zagrał na długi słupek do Kulikowskiego, który zdobywa prowadzenie dla Promienia. Ten sensacyjny wynik utrzymuje się do przerwy.
W drugiej połowie do śmielszych ataków przystępują gospodarze, jednak ich zdecydowana przewaga uwidocznia się dopiero po czerwonej kartce dla Grzegorza Andrzejewskiego, który po zablokowaniu wybicia rzutu wolnego otrzymał drugą żółtą kartkę. Olimpia od tego momentu uzykała zdecydowaną przewagę, jednak najlepsze sytuacje stwarzała po stałych fragmentach gry. Po jednej z takich akcji gospodarze zdobyli nawet bramkę, jednak sędzia zdecydowanie pokazał na spalonego. Niestety w 81 minucie o spalonym nie było już mowy i po rzucie rożnym wprowadzony w drugiej połowie WOjciech Kowalczyk głową, doprowadza do wyrównania. Do końca wynik nie uległ już zmianie i można mówić o małej sensacji w Zambrowie. Na koniec kilka słów o sędziowaniu. Mimo bardzo trudnego meczu trzeba obiektywnie przyznać, że cała trójka sędziowska znakomicie wywiązała się ze swoich obowiązków i oby więcej takich trafnych decyzji na naszych boiskach.
OLIMPIA ZAMBRÓW - PROMIEŃ MOŃKI 1 : 1 (0 : 1)
Bramki: Kowalczyk (81') - Kulikowski (34').
Żółte kartki: Andrzejewski, Kiszło, Kobrzyniecki (Promień), Zalewski, Jurgielewicz, Korzątkowski (Olimpia).
Czerwona kartka: Andrzejewski (61' Promień - za drugą żółtą).
Sędziował: Swajda Paweł (Siemiatycze).
Widzów: ok. 200
OLIMPIA: Bebłowski - Kesler, Jurgielewicz, Zalewski, Korzątkowski - Karwacki (68' Fiedorczuk), Jakuszewski, Modzelewski (46' Olszewski), Butkiewicz - Sokół (52' Kowalczyk), Kobeszko. Trener: Zbigniew Skoczylas.
PROMIEŃ: Kulgawczuk - Koźlik, Zawadzki, Lorenc, Młodzianowski - Kulikowski (58' Żukowski), Rybołowicz, Piesiecki (65' Kobrzyniecki), Andrzejewski - Kiszło (83' Bagiński), Citko (90'+2 Pilczuk). Trener: Leszek Zawadzki.
Przy piłce Jarosław Modzelewski, atakowany przez Przemysława Koźlika i Pawła Piesieckiego, nie wytrzymał trudów pierszewj połowy.
WARMIA GRAJEWO - POGOŃ ŁAPY 0 : 1 (0 : 0)
Bramka: Minow (61').
Żółta kartka: Naliwajko (Pogoń).
Sędziował: Robert Stańczak
Widzów: ok. 200
WARMIA: Gieniusz – Piłatowski, Arciszewski, Makowski (87' Krukowski), Kowalko - Mirva, Strzeliński, Matysiewicz, P. Górski - Milczarek, Pawluczuk (64' Kozikowski). Trener: Piotr Pawluczuk.
POGOŃ: Olszewski – Miłosiewicz (90' Kulesza), Jóźwiak, Naliwajko, Leśniewski - Sipko, Waluk, Halicki (70' Gąsowski), Czarnowski, Budzicki (75' Markowski) - Staniszewski (57- Minow). Trener: Witold Mroziewski.
